Upgrade. Czy Kurczak Curry będzie bardziej?

Pierwsze podejście. Ogień! Cykl z tego będzie, jak się coś w internetach urodzi, że da się ulepszyć coś znanego, to będziemy próbować.

Żona wyjechała, leń mnie obleciał, nie chce mi się gotować, stąd dzisiejsze. Zaczynamy.
Na pierwszy ogień, na szybko, spróbujemy poprawić walory smakowe tak prostej rzeczy jak zupka chińska Kurczak Curry od Vifona.

Czas przygotowania – wg instrukcji!

Składniki:

 

 

 

 

 

 

 

 

Sztuk – raz!

 

 

 

 

 

 

 

 

Sztuk – pół łyżeczki

 

 

 

 

 

 

 

 

Sztuk – pół łyżeczki

Na początek kilka rzeczy. Nie jesteśmy tu po to, by pastwić się nad zupką chińską. Każdy ma na ten temat wyrobione zdanie. Jedni twierdzą, że dzięki nim cywilizacja istnieje, studenci ledwie, ale żyją i Azja ma się dobrze. Inni z kolej odsądzają te produkty od czci i wiary twierdząc, że to woda z solą, zło i łupież Szatana. Obie strony mają rację. Mnie tam smakuje. Jako obiad na leniwe dni jest w sam raz, bo wszak czasu mało, a zaległości wiele. Skoro to mamy wyjaśnione, to idziemy dalej, żeby szybko było.

Zamysł projektu polegał na wzbogaceniu smaku i zaostrzeniu nieco zupki, z założenia pikantnej. Jak się skończyło?

Smak sosu Sriracha sprawił, że curry zniknęło niemal całkowicie. Dodanie tego składnika w większej ilości nie ma sensu. Dodanie oleju sezamowego nieco poprawiło całość od strony aromatycznej, ale Sriracha swoje waży, dlatego to niekoniecznie dobry pomysł.

Czy było smaczniejsze?

Nie było.

Czy polecam?

No i tu zagwozdka. Z jednej strony nie. Smaczniejsze nie było, zatem do ulepszeń tego zaliczyć nie można. Kto wie, może zmiana ilości, może mniej, niż przepis podawał… Ciężko stwierdzić. Czy są jakiekolwiek zalety? Owszem. Na piździernik i następujące po nim rewelacyjne temperatury, jako posiłek rozgrzewający, jak najbardziej. Na obecną aurę, kiedy jest 700 stopni w cieniu, to jednak średnio. Zbyt intensywnie, smak sosu jest ok, ale szkoda zupki. To curry jednak po coś jest, więc mordowanie smaku taką ilością ostrego sosu ma średni sens.

Aktualne ceny użytych składników można sprawdzić przez kliknięcie w zdjęcia.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *