Oficjalny adres mailowy. Brzmi dumnie.

Jak w tytule. Dumnie brzmi i dobrze takowego mieć. Jak jest naprawdę, to aż szkoda gadać. Swego czasu zajmowałem się naprawą i serwisem sprzętu. W związku z tym, zbierałem dane klientów (zgodnie z postanowieniami RODO), bo przecież muszę wiedzieć komu oddać naprawiony sprzęt prawda? A jakie maile podają…

O robaczku. Woła o pomstę do nieba. Przyznam, że sam, swego czasu maile miałem różne, większość, w niektórych kręgach była uważana za zabawne, ale niektórzy moi klienci, to przebijają wszystko. Rzecz jasna nie podam tutaj żadnego z maili, bo wiadomo – byłoby nieelegancko, ale adresy jakie podają dają do myślenia. No i dzielą się na kilka kategorii.

  1. Radosny kibic – Ktoś, kto w kibolskim zacietrzewieniu musi każdemu, wszem i wobec ogłosić, że jest fanem, bądź fanatykiem, konkretnej drużyny. Stąd najczęściej pojawia się w adresie pseudonim artystyczny oraz nazwa drużyny. Co bardziej ambitni podają również swój rok urodzenia, albo datę założenia swojej ukochanej drużyny. Oczywiście nie zwracają uwagi na serwis dostarczający usługę mailową i pojawiają się kwiatki takie jak siekiera69lagiewnikicultywejtors@buziaczek.pl (mail rzecz jasna wymyślony na poczekaniu, ale zbliżony bardzo do nawet dzisiejszego)
  2. Niespełniony muzyk – bardzo podobne podejście do świata jak jego kolego wyżej. Pseudonim rzecz jasna, bo kto by sobie zawracał głowę czymś co brzmi oficjalnie, niemal zawsze poprzedzony dwiema magicznymi literami DJ. Wychodzi na to, że łatwo zostać DJem.
  3. Słitaśność wcielona – wyjątkowo widoczna u Pań. Wszelkiej maści cukiereczki, misiątka, niunieczki, najczęściej na buziaczku sprawiają, że człowiek wymiotuje tęczą.
  4. Skrótowiec – bardziej oficjalne, aczkolwiek czasem bywa zabawne, kiedy na ten przykład email składa się z pierwszej litery imienia i całego, bądź niecałego nazwiska. Pozdrawiamy pana Pawła Enisowicza. Współczujemy, ale pozdrawiamy. Panią Paulinę Izdarską również.
  5. Gwiazdor – mistyfikant, podpisujący się nazwiskiem kogoś innego. Wszelkiej maści Travolty, Szwarcenenegery i inne Brandżeliny.
  6. Hakier – używający tak zwanego leet speaku. Nie ma to jak zastępowanie liter cyframi, bo napisanie maila do człowieka który podał coś w stylu 7erm1n470r nie może być łatwe i przyjemne.
  7. Onanista – masturbator66, analizator69 i minetolog666 to tylko niektóre przykłady.
  8. Maryhuanista – łatwo poznać po tym, że nick zawsze poprzedza liczbę 420. Nie wiem, czy się chwalą, czy nadal myślą, że ten kod jest nie do złamania.
  9. Alzheimer – ktoś, to nigdy nie pamięta swojej daty urodzenia, więc raz, że każdemu do kogo pisze ją podaje, na wszelki wypadek, a i odbierając pocztę ma przypominajkę.
  10. Ten normalny – ktoś, kto maila używa prawidłowo. Adres jest przemyślany, składa się z imienia i nazwiska, bądź nazwy firmy. Generalnie w adresie jest coś, co pozwala łatwo zidentyfikować człowieka. O jak mało takich.

Jak wam się wydaje? Który z powyżej opisanych jest traktowany poważnie, na przykład w czasie rozmowy o pracę? Ba, nawet wcześniej, na etapie przeglądania CV, kto będzie brany pod uwagę? Piotr.Nowak@serwer.cośtam, czy xxxsephirothxxx@cukiereczek.paw?

Ja wszystko rozumiem, ale czasem po prostu nie wypada.

 
 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *